Między tortami...


Pierwszy raz o mehendi dowiedziałam sie przy okazji....tortu :) Nie wiedziałam co to jest , więc wujek google szybko mi wyjaśnił pokazując niezliczoną ilość zdjęć z przepięknymi wzorami z henny na ciele.
Byłam zafascynowana...chciałam spróbować, ale miałam obawy -czy dam radę?
Dałam radę! Pierwszy wzór powstał oczywiście na torcie, za sprawą lukru królewskiego.



I tak to się zaczęło...przepadłam.
Kupiłam hennę i zaczęłam malować.Moja siostra ochoczo zgodziła się być moim królikiem doświadczalnym.
Dzięki Ci siostro :)
Maluję głównie siebie i siostrę, gdy jest pod ręką ;) Malowałam też moje dzieci i dzieci z mojej rodziny :)
A także moje kochane koleżanki tortomanaiczki, na zlocie w Kołobrzegu :) Obdarzyły mnie dużym zaufaniem , oddajac się w moje ręce ;)
Uwielbiam to robić, uwielbiam zapach henny...
A oto moje wypociny :)




















Brak komentarzy: